| Home / Blog |
|
Rok bez wyprawy, za to z paroma osobistymi rekordami. Najcenniejszym było przejechanie 330 km w jeden dzień, co udało mi się dzięki jechaniu za Krzyśkiem Górnym :) 2011Projekt 300 330 km relacja + film |
|
Była ostatnim krajem Skandynawii, który mi pozostał do zdobycia po 2008 roku. W 2009 plany nie wypaliły. Wreszcie w 2010 dopiąłem swego, mimo że kilka miesięcy wcześniej wulkan Eyjafjallajokull napędził mi sporo strachu. Podróż jak z bajki :) 2010Islandia 4010 km relacja live informacja o filmie wpisy o Islandii trochę zdjęć |
|
Plany zmieniałem co tydzień, a w końcu zostałem "skazany" na Polskę. "Cudze chwalicie, swego nie znacie" - stara prawda. Ruszyłem więc tam, gdzie nie byłem. Samotnie, z namiotem, odwiedzając Przyjaciół i odkrywając piękno Ojczyzny. 2009Polska 1958 km wstęp samotne Tour de Pologne relacja live zdjęcia |
|
Wraz z Marcinem Nowakiem, żywiąc się owsem i "maryjkami" w 55 dni przejechaliśmy 9 państw i 16 wysp, okrążyliśmy Bałtyk, przeżyliśmy 23 dni za kołem podbiegunowym, dotarliśmy z Katowic do końca najdalszej drogi świata i szczęśliwie wróciliśmy. 2008Nordkapp (North Cape) 6903 km przygoda na Północy |
|
W wakacje pracowałem na podróż'08, a urlop był krótki. Przejechałem więc tylko kawałek Pomorza. Dodatkowo, z końcem sierpnia udało mi się coś, co od dawna chciałem zrobić: Katowice-Łódź w 1 dzień. 2007Pomorze i Łódź 280+221 km |
|
Budapeszt marzył mi się od paru lat. Spontaniczna, wesoła, bardzo udana majówka z Grażyną, Krystianem i Danielem. 9 dni czystej przyjemności. 2007Budapeszt i Bratysława 1053 km przygoda węgiersko-słowacka |
|
Razem z Piotrkiem Piszczkiem. To miała być wyprawa życia. I w zasadzie była (wtedy), choć prawie nic nie poszło tak jak miało. Trwała 24 ciężkie dni. Skończyła się źle, ale dziś wspominam tylko to, co dobre. 2006Rzym/Watykan 2317 km przygoda Rzymska |
|
Chciałem odwiedzić Znajomych sprzed roku, i - wydłużając trasę - poznać nowych. W trakcie tych 16 dni osiągnąłem dystanse, z których do dziś jestem dumny :) - oscylujące wokół granicy 200 km dziennie. 2005Polska 1574 km |
|
Moja 1. samotna wielodniowa wyprawa. Trwała 8 dni. Ogromne osobiste przeżycie. Poznałem wielu wspaniałych ludzi i pokochałem podróże. 2004Polska 855 km |
| Filmy |
| Porady rowerowe |
| Slajdowiska |
| Liczby |
| Linki |
HolidayCheck.pl
Podróże rowerowe > piotr mitko .com
Schmittko the Cyclist
Wpisy z kategorii: z_innej_beczki
Zabawki Atomka
Miłośnikom fizyki i majsterkowania polecam kanał Youtube Atomka. Mój kolega znany jest Wam już z kilku wpisów na tym blogu, a szczególnie z tego. Atomek udowadnia, że energia elektryczna to potęga :)
21.11.2011
Podobne wpisy: Dobry Autor • Bicie rekordu i jak to się skończyło... • Halny w Poznaniu i na Murckach też wietrznie :)
tagi: przyjaciele, z_innej_beczki
Skomentuj
Jak robić, żeby się nie narobić (za dużo)
Zastanawiałem się dziś co pocznę ze swoim tegorocznym urlopem... Podróżując myszką po mapie, jak zwykle puściłem wodze fantazji i wymyśliłem kilka tras, które na pierwszy rzut oka nie wydają się niezwykłe, a jednak coś w nich jest. Co? Otóż zacznę od tego, że przez całe życie byłem chyba w 17 krajach, w tym w 15 na rowerze (+Polska). Zajęło mi to 5 lat, a okazuje się, że... nie musiało :) Znam ludzi, którzy w krótszym czasie zrobili ponad 50 krajów; są też tacy, którzy Ziemię okrążyliby już kilka razy, a nigdy nie wyjechali z Polski. Liczbą zdobytych państw można się cieszyć dla samego siebie, ale porównywanie się z kimkolwiek jest bez sensu. Spójrzcie na to:
Pomysł pierwszy: 15 krajów w 30 dni
1. Polska
2. Czechy
3. Austria
4. Niemcy
5. Liechtenstein
6. Szwajcaria
7. Włochy
8. Francja
9. Monako
10. San Marino
11. Chorwacja
12. Bośnia i Hercegowina
13. Słowenia
14. Węgry
15. Słowacja
Trasa bardzo fajna i realna - zaczyna się i kończy w Katowicach, rowerem trzeba pokonać 3100 km.
Myślałem, że to już szczyt sprytu i wyrafinowania, ale pokombinowałem dalej...
Pomysł drugi: 19 krajów w 30 dni
1. Polska
2. Czechy
3. Słowacja
4. Austria
5. Węgry
6. Słowenia
7. Chorwacja
8. Bośnia i Hercegowina
9. Czarnogóra
10. Albania
11. Kosowo
12. Serbia
13. Macedonia
14. Bułgaria
15. Grecja
16. Turcja
17. Rumunia
18. Ukraina
19. Mołdawia
Chyba maksimum, jakie da się wyciągnąć przy podobnym dystansie :) Równe 3000 km i aż 19 krajów!
A teraz totalne wariactwo. W ubiegłym roku przez 40 dni przejechałem 4000 km po samej Islandii. Ile krajów mógłbym mieć zamiast niej? ;)
Pomysł trzeci: 23 kraje w 40 dni
1. Polska
2. Czechy
3. Słowacja
4. Węgry
5. Austria
6. Niemcy
7. Liechtenstein
8. Szwajcaria
9. Włochy
10. Słowenia
11. Chorwacja
12. Bośnia i Hercegowina
13. Czarnogóra
14. Albania
15. Kosowo
16. Serbia
17. Macedonia
18. Bułgaria
19. Grecja
20. Turcja
21. Rumunia
22. Ukraina
23. Mołdawia
Trasa również zaczyna się w Katowicach, choć do Polski już nie wraca. Ale nie o to chodzi, bo i tak się nie wybieram ;) Patrzę na te 4000 km i śmiać mi się chce. Wydawać by się mogło, że trasa realizująca tak absurdalne założenia musi prowadzić zygzakiem, a tymczasem jest to bardzo ładna pętelka. Podział polityczny to ciekawe zagadnienie :)
Powiem tylko, że nie zamieniłbym Islandii na te 23 kraje. Bo na tym polega miłość, prawda? ;) Tęsknię za nią... naprawdę :)
05.06.2011
Podobne wpisy: Zabawki Atomka • Rzym IV • Rekolekcje
tagi: z_innej_beczki
| Natalia 2011.06.05 09:15 | głosuje na trase numer jeden!:) Korsyka jest piękna! |
| MM 2011.06.05 13:25 | Ave!!! Kraj krajowi nie równy. Z tego co widzę to wszystkie Twoje dotychczasowe wyprawy można wyróżnić jednym ważnym wyznacznikiem - nigdy nie przekroczyłeś „linii Bugu”, wszystkie dotychczasowe kraje to po prostu Europa Zachodnia (ewentualnie zachodnio-północna), nie myślałeś kiedyś o Wschodzie? Co do trzech pomysłów: pierwszy powiela wiadomy schemat, drugi i trzeci jest już trochę ciekawszy, jednak jak już opuszczasz Europę Zachodnią to proponuje ostrożniej podchodzić do google maps. Z tego co kojarzę to nie ma drogowych przejść międzynarodowych pomiędzy Rumunią a Ukrainą na południe od Mołdawii więc w obydwu przypadkach to w tej kolejności nie uda Ci się tego zrobić, legalnie oczywiście bo jak przez zieloną granice planujesz w delcie Dunaju przekraczać wschodnie rubieże Unii to mój szacunek i podziwiam. Proponuję Ci taki kontr pomysł: Katowice Lwów Kamieniec Podolski Kiszyniów Tyraspol Odessa lub Krym – prom do Batumi / Poti Suchumi Tbilisi Jerewań Stepanakert Jerewań/Tybilisi – samolot powrotny Ilość krajów: TRZY ... (Naddniestrze , Abchazja, Górski Karabach). Pozdrawiam, MM |
| Krystian 2011.06.28 09:33 | Czy Europa jest bardziej górzysta niż Islandia? Bo ja kiedyś przejechałem fragment Słowacji i po 2 dniach miałem już serdecznie dość jeżdżenia w górę i w dół :-) na bikemap.net można sprawdzić przewyższenie :-) |
| schmittko 2011.06.28 22:14 | @MM: Twoja propozycja zapewne jest bardzo ciekawa, ale moje pomysły potraktowałeś zbyt serio, bo - jak napisałem - nie wybieram się ;] Kiedyś wprawdzie miałem takie bardziej "liczbowe" podejście, ale obecnie już potrafię się cieszyć z tego co widzę na trasie, zamiast z tego jak ona się prezentuje na mapie, ile ma kilometrów i generalnie "co ludzie pomyślą" ;) @Krystian: to zależy gdzie :) Jak jechałem z Piotrkiem do Włoch, to Alpy przejechaliśmy w 100% rowerami, a na Słowacji bywało, że pchaliśmy je pod górę :) A Islandia to ogólnie górzysty kraj, ale ma też wiele płaskiego terenu |
Rzym IV
Parę dni temu po raz czwarty wróciłem z Rzymu (ale nie rowerem). Czuję się z tym niesamowicie... Każda z tych czterech podróży była skrajnie różna. Od 24-dniowej rowerowej, ze spaniem w namiocie, po 24-godzinną, samolotem, z noclegiem w 4-gwiazdkowym hotelu.
Zaczęło się od pragnienia pielgrzymki do grobu Jana Pawła II, a skończyło na uczestnictwie w Jego beatyfikacji. Chwilę po ogłoszeniu Papieża błogosławionym i odsłonięciu Jego portretu trudno mi było powstrzymać łzy.

08.05.2011
Podobne wpisy: Rekolekcje • "No tak tam wygląda" • Szukam pracy. Fotopodróżnik?
tagi: prywatne, ludzie, z_innej_beczki
| Artur 2011.05.15 18:11 | Piotrze planujesz w najbliższym czasie jakąś wyprawę rowerową? |
| Mikolaj P 2011.05.15 21:20 | Czy mógłbym się z Panem wymienić linkami (podobna tematyka)? Mój blog to www.kolarze.blogspot.com Proszę odpowiedzieć na maila. Pozdrawiam. ;) |
| natalia 2011.05.17 03:22 | Nie powstrzymuj łez Piotrku :) Nasze łzy na wspomnienie Jana Pawła II wspaniale świadczą dzisiaj o Jego świętości |
| Michał 2011.06.04 23:24 | Mam takie pytanie W jaki sposób uzyskać odstęp między ramkami ,głowie się na tym i nigdzie nie mogę otrzymać informacji. Czy pomiędzy kodem <TABLE BORDER WITHE= HEIGHT= i tak dalej i ramką muszę na pisać taki znacznik <PRE></PRE> czy <P> </P> Będę wdzięczny ,nie moge uzyskać zamierzonego efektu. Jak pisze ramkę to chcę aby druga ramka była niżej i w pewnym odstępie a ona pojawia się w tej samej linii. Nie wiem czy napisałem fachowo ale mam nadzieje że w przejrzysty sposób wyjaśniłem problem. Z Góry dziękuje |
| schmittko 2011.06.04 23:43 | Michale, ten blog nie jest poświęcony informatyce. Akurat znam temat, więc Cię nakieruję - użyj cellpadding: [kliknij] lecz na przyszłość proszę mi już nie zadawać takich pytań :] Pozdrawiam! |
| schmittko 2011.06.28 22:40 | @Artur: raczej tak :) ale jeszcze nie ma nic pewnego |
Rekolekcje
Muszę stwierdzić, że podobnie jak dużo łatwiej jest jeździć rowerem niż robić o tym film, tak też dużo łatwiej jest wierzyć w Boga, niż powiedzieć jak ta wiara wygląda i skąd się wzięła. Boga można zobaczyć na bezchmurnym niebie, usłyszeć w ciszy i poczuć w zapachu morza... Ale jak o tym "na sucho" opowiedzieć?
9 kwietnia gościłem na Dniu Wspólnoty ministrantów dekanatu chorzowskiego, gdzie opowiedziałem o swoim doświadczeniu Boga w trakcie moich podróży i o tym jak wiara dodaje mi odwagi i pomaga w trudnych chwilach. Był to mój debiut w takiej roli, a powtórkę miałem już wieczorem, bo w podobnym tonie utrzymałem 12-ty publiczny pokaz mojego filmu, który odbył się tego samego dnia w zakonie franciszkanów w Panewnikach. Była to wyjątkowo udana prezentacja; dziękuję wszystkim Widzom i Braciom za tak ciepłe przyjęcie :)
Trzy dni później na rekolekcjach w parafii św. Wojciecha w Mikołowie znów stanąłem przed podobnym zadaniem. Mam nadzieję, że moje mętne opowieści nie tyle przekonały kogoś, że Bóg istnieje, co może przyniosły chwilę zastanowienia...
Dziękuję Martynie, która przysłała mi takie słowa Paulo Coelho: "Odwaga spełniania marzeń jest jedynym sposobem ukazania ufności Bogu". Podobają mi się :-)
W kolejną sobotę byłem w Bielsku-Białej, gdzie zaprezentowałem film w fundacji Drachma, a gościem specjalnym był Tomek Atomek :) W czwartek jeszcze raz pokażę "Islandię" w Katowicach, a 6 maja w Tychach. Oprócz tego zajmuję się, tudzież myślę nad kilkoma rzeczami, które szumnie na potrzeby tego wpisu nazwę "projektami", a które - mam nadzieję - ujrzą kiedyś światło internetu ;) Oprócz tych wszystkich rzeczy, którymi się zajmuję, są też rzeczy, którymi sie nie zajmuję choć powinienem, i tych drugich jest zdecydowanie więcej :]
27.04.2011
Podobne wpisy: Twórcze Horyzonty • Kolosy P.S. • Halny w Poznaniu i na Murckach też wietrznie :)
tagi: występy, prywatne, z_innej_beczki
| ATOM 2011.04.29 12:32 | Hej Piotrek, to Ty byłeś specjalnym gościem w Drachmie! Bywam tam prawie codziennie bo to 200 m od mojego bloku :) Pozdrawiam! Ps. Świetny cytat. Jeżeli naprawdę ufasz Bogu, to on po prostu nie jest w stanie Cię zawieść. |
| INEZ 2011.04.30 00:55 | zakon franciszkanów w Panewnikach? to teraz jeszcze zakon franciszkanów w Gdyni !!!! :DD |
Żebyście o mnie nie zapomnieli
Dodałem opcję zapisania się na mailowe powiadomienia o nowych wpisach na moim blogu. Można to zrobić w kolumnie po prawej stronie. Piszę o tym, bo... muszę sprawdzić czy dostanę powiadomienie o tym wpisie :)
22.04.2011
Podobne wpisy: Zabawki Atomka • Jak robić, żeby się nie narobić (za dużo) • Rzym IV
tagi: z_innej_beczki
| Michał 2011.04.22 18:28 | Mam pytanie; Jak radziłeś sobie z monotonią jazdy mam tu na myśli podróż na Przylądek Północny , Przecież jazda tyle km zjednej strony jest przepiękna a z drugiej może być nużąca( Jak się jedzie i patrzy na powtarzające się krajobrazy. Drugie pytanie twoja strona to www czy blog bo już się gubie |
| schmittko 2011.04.22 20:15 | Jazda na Nordkapp nie była monotonna, bo zawsze było albo pięknie, albo ciężko, albo był Marcin :) A moja strona to moja strona, więc robię tu wszystko co mi przyjdzie do głowy :] Zależy mi na dobrej treści stałej, a blog to dodatek, żeby coś się działo od wakacji do wakacji :) |
| Czarek 2011.04.27 09:34 | Zapomnieć! Te wszystkie przygody! I to,że wielu śledziło Twoją ostatnią podróż z zapartym tchem... i nie tylko;) - w tym i ja!! Tylko jest jedno ale... Moim zdaniem to trochę nie w porządku wobec Twoich internetowych wiernych fanów, do których zaliczam się i ja, że pozwalasz im tyle czekać (niedługo będzie rok!) na pełną fotorelację z podróży po Islandii (nie mówiąc o filmie!). Pojawiły się jakieś skrawki kolekcji foto i zlepek przypadkowych scen z filmu (choć z tych fragmentów wnioskuję, że całość jednego jak i drugiego jest świetna!) No, ale chcemy już to zobaczyć w godnej wiernych fanów całości! Ja rozumię, pokazy na żywo to wspaniałe przeżycie, ale większości z nas na nich nie będzie-z różnych przyczyn. Pomyśl o nas... Bo jak na razie... A tak na koniec, naprawdę wielki szacunek za odwagę, wytrwałość, pomysł i za tę stronę. No i zazdroszczę Ci, że możesz poświecić na te wyjazdy tyle czasu... a co tam...wezmę urlop bezpłatny i też pojadę :)) Pozdrawiam! |
| schmittko 2011.04.27 11:40 | Czarku, dziękuję za komentarz :) Twoja opinia nie jest odosobniona, wyraziłeś głos wielu ;) Ja również liczyłem na to, że to się inaczej potoczy, ale się nie udało. Mam przynajmniej 4 powody, by tego filmu jeszcze nie publikować, ale nie chcę tłumaczyć jakie :) Mogę tylko zapewnić, że im dłużej to potrwa, tym lepszy film trafi do Sieci. Aktualna wersja jest dobra na pokazy na żywo, ale człowiek oglądający to na komputerze umrze z nudów. Widziałem w statystykach, że wielu Gości mojej strony wchodzi na nią codziennie, zapewne sprawdzając, czy film już jest - dlatego właśnie uruchomiłem subskrypcję, żeby nikogo nie frustrować. Jak coś się ruszy, to będzie mail :) "Pamiętaj o nas" -> pamiętam :) Czasami aż za dużo czasu poświęcam tej swojej zwykłej, hobbystycznej, nieobowiązkowej stronce. Ale lubię to, tylko że mam słabe tempo :] Pozdrawiam i dziękuję za pamięć! :) |
Tylko dla ministrantów :)
Byłem ministrantem i się tego nie wstydzę :) Wręcz przeciwnie. Wstąpienie w ich szeregi było decyzją, której pozytywne konsekwencje odczuwam stale, choćby dzięki przyjaźniom, jakie tam się zaczęły. Były to jednak przede wszystkim lata dobrej formacji, w bardzo szerokim znaczeniu - formacji chrześcijańskiej i czysto ludzkiej. I wbrew pozorom służba ministrancka daleka jest od nudnej i smutnej...
Taką właśnie tezę postawił lutowy numer Małego Gościa Niedzielnego i obok artykułów takich jak "Śmiech rzecz poważna", przytaczającego m.in. żarty na jakie sobie pozwalali męczennicy podczas własnych egzekucji, jest też artykuł, w którego powstaniu wziąłem udział. A to dlatego, że 9 lat temu zadebiutowałem pisarsko felietonem pt. "Naga prawda o kolędzie"... Trochę szkoda, że w Gościu znalazło się tylko to, co było poprawne politycznie ;)
26.03.2011
Podobne wpisy: Zabawki Atomka • Jak robić, żeby się nie narobić (za dużo) • Rzym IV
tagi: z_innej_beczki
| Piotr 2011.03.26 16:28 | Super sprawa. Koniecznie muszę przeczytać. Dzięki Ci że byłeś ministrantem, bez tego pewnie szybko bym się o tobie nie dowiedział. Mam na myśli link do twojej strony na DMAK. Pozdrawiam :) |
| Patryk 2011.03.26 16:49 | Tak jak kolega wyżej :) Dzięki! Życzę Ci wielu sukcesów :) |
| Piotr 2011.03.26 17:01 | Zapomniałem umieścić to w pierwszym komentarzu, a możliwości edycji nie widzę, więc zamieszczam: "Tylko twardziele służą w Kościele" ;) |
| schmittko 2011.03.26 23:05 | fajne ;) A co do "koniecznie muszę przeczytać", to wystarczy kliknąć na obrazek i się powiększy :) Bo do kupienia to było w numerze lutowym, czyli miesiąc temu :) Za to jutro będzie coś innego... :D |
| jakub 2011.03.28 00:44 | gratuluje artykułu w gazecie :) ps. też kiedyś byłem ministrantem i bardzo mile to wspominam :) |
| Michał 2011.03.29 21:24 | Widzę, że w "dużym" Gościu też się znalazło miejsce na artykuł :) |
| Krzysiek 2011.04.04 21:48 | Gdzie dokładnie kolejny pokaz filmu? Podasz adres? |
| schmittko 2011.04.07 22:57 | dzięki za to pytanie, bo nawet nie zauważyłem, że nie podano ulicy :] otóż ul. Związkowa 20 - zapraszam :) |
Szukam pracy. Fotopodróżnik?
Zgłosiłem się do konkursu, który brzmi jak marzenie... "Poszukujemy Fotopodróżnika". Choć gigantyczna konkurencja, muszę spróbować, bo grożono mi śmiercią, jeśli tego nie zrobię :P Fakt, jestem przecież fotopodróżnikiem :)
Konkurs ma kilka etapów i nie chodzi o to, żeby teraz wygrać. Chciałbym zdobyć kilkadziesiąt głosów, bo wtedy jest szansa, że zwrócę uwagę Jury, które wybierze do drugiego etapu pewnie ze 100 osób. Do końca tego etapu został tydzień. Jeśli uważacie, że zasługuję na szansę i robię nienajgorsze zdjęcia, wejdźcie tu i kliknijcie "like". Żeby to zrobić trzeba założyć konto, ale wymaga to tylko podania maila i nie zajmie więcej niż 3 minuty. Za każdy głos będę ogromnie wdzięczny :) Z góry dzięki!
PS. za fajne komentarze do zdjęć można wygrać aparaty fotograficzne! :)
02.01.2011
Podobne wpisy: Rzym IV • Rekolekcje • Bóg się rodzi!
tagi: prywatne, z_innej_beczki, zdjęcia
| ATOM 2011.01.03 17:27 | Piotr, się robi! :) |
| Kabi 2011.01.03 18:20 | like dodany ;) |
| schmittko 2011.01.03 19:20 | dzięki! :) Kurcze, mam aż podejrzanie dużo głosów :] Możecie też dodać jakiś inteligentny komentarz - najlepsze wygrywają nagrody :) |
| ATOM 2011.01.05 01:03 | Piotr, nie bój nic. Najwyżej wygrasz7 ;) |
Bóg się rodzi!
Kochani, życzę Wam pięknych Świąt! Niech Nowonarodzony daje Wam światło, byście nie zgubili drogi i nie przegapili tego, co najważniejsze :)

PS. zdjęcie z Islandii
24.12.2010
Podobne wpisy: Rzym IV • Rekolekcje • Szukam pracy. Fotopodróżnik?
tagi: prywatne, z_innej_beczki
| Michał 2010.12.25 13:03 | Wspaniałe zdjęcie ten zachód słońca .Wesołych Świąt aby marzenia się spełniały |
Google radzi, Google odradza
Pewna Amerykanka domaga się odszkodowania od firmy G. za to, że idąc według wskazówek Map Google została potrącona przez samochód. Doszło do tego, ponieważ na mapie nie było autostrady. Mimo że ślepa nie była, uparła się, że pójdzie tak jak radziło Google, i wpakowała się pod koła.
Chciałem zmierzyć trasę, w pobliżu której znajdują się wulkany Eyjafjallajökull i Katla. Oto jak mnie chcą pokierować z punktu A do B:

Skubane Google, szybko się uczą. Nie będę mógł ich pozwać, gdyby pył wulkaniczny wpadł mi do oka, albo zatarł zębatki ;) A te 150 km i tak muszę przejechać - 1200 objazdu to nie za fajnie :)
05.06.2010
Podobne wpisy: Zabawki Atomka • Jak robić, żeby się nie narobić (za dużo) • Rzym IV
tagi: z_innej_beczki
Skomentuj
Jordan vs Jessica vs Zdobywcy
Napisałem o Jessice, 16-latce która opłynęła świat, a zaraz potem dowiaduję się o Jordanie Romero, 13-latku z Kalifornii, który wchodzi na Mount Everest. W chwili gdy to piszę, brakuje mu już niecałe 100 metrów w pionie (jordanromero.com).
Faktem jest, że zaliczył wcześniej 5 szczytów z Korony Ziemi (począwszy od Kilimandżaro w wieku 9 lat) i że wchodzi na nie z ojcem i macochą, ale z dobrych informacji to by było na tyle. Nie potrafię wykrzesać z siebie tyle podziwu, co w przypadku Australijki.
Jordan pozornie zmierza do celu podobnie do niej, a jednak całkiem inaczej. Zdobywa szczyty, bo ma tatę, który nie chce mu niczego odmówić. Nie musi myśleć jak to wszystko zrobić, nie musi dbać o jedzenie, nie on decyduje którą wybrać drogę, ani co zrobić gdy załamie się pogoda. To odizolowanie od psychicznego ciężaru wyprawy sprawia, że w moim odczuciu jego zdobywanie szczytów jest nieco "oszukiwane".
Po swoich własnych podróżach wiem, że nie samo pokonywanie drogi jest największym osiągnięciem. Najtrudniejsze potrafi być zorganizowanie wszystkiego i podejmowanie setek decyzji. To jest integralna część wypraw - jeśli tego nie ma, nie można mówić o wyprawie. Można mówić o wycieczce, jak z biura podróży - to przewodnik martwi się o wszystko, a my tylko cykamy zdjęcia i kupujemy pamiątki.
Nie widzę też sensu w zdobywaniu szczytów szczytów, kiedy wystarczająco nie zna się tematu na niższym poziomie. Czy na tym polega szczęście, że od razu sięgamy po najcenniejsze? Jak wiedzą mądrzy i doświadczeni ludzie, szczęście jest drogą do celu. Jordan jeszcze zbyt mało wie o górach, o świecie, i o życiu, by z pokorą docenić choćby to, że z tych gór wraca żywy.
Podsumowując - pięknie, że ten 13-latek chodzi po górach pod opieką ojca, ale czemu ma to być od razu Korona Ziemi?! Być może stanie się najmłodszym zdobywcą Mount Everest, a później Korony, ale jeśli do tego dojdzie, będzie to ośmieszeniem jednego i drugiego... Gdyby miał zostać wpisany w księgach rekordów, obok największych bohaterów, obok tych, którzy oddali za góry swe życie, wtedy będzie można śmiało zamknąć te rankingi - będzie to znak, że era pionierów, których nazwiska warto pamiętać, skończyła się. A może już dawno...
20.05.2010
Podobne wpisy: Rzym IV • Jessica Watson • Festiwal...
tagi: z_innej_beczki, ludzie
Skomentuj
Jessica Watson
Prawdziwie wzruszyłem się ujrzawszy wideo z powrotu niespełna 17-letniej Australijki do domu. Jessica Watson jest najmłodszą osobą, która opłynęła samotnie świat - przez 7 miesięcy, bez żadnej asysty.
Prawie 4% swojego życia świadomie spędziła na oceanie, samotnie walcząc z 10-metrową łodzią, huraganami i falami, obserwując rekiny i wieloryby, pokonując 38 tysięcy kilometrów!
Już zarobiła i zarobi na tym mnóstwo kasy, ale niech ma :) Życzyłbym sobie tylko tyle, by pozostała taka jaka jest i nie odbiło jej z powodu sławy. Myślę, że jest na to duża szansa, bo takie podróże uczą pokory - a pokora to znajomość siebie. Potwierdzenie tego widzę w jej słowach, że do spełniania marzeń nie trzeba być nikim wyjątkowym:
Uroczo wyglądała na konferencji prasowej, gdzie widać było jaka zmieszana jest tym co ją tam otaczało... mogę sobie wyobrazić, że to dalekie od widoków, jakie miała wokół siebie przez poprzednich 210 dni.
Co musiała czuć, kiedy zostawiała na brzegu swoich najbliższych, wiedząc że przez następne 7 miesięcy będzie zdana tylko na siebie, na łaskę i niełaskę oceanu? Co musiała przeżywać w czasie samotnych i ciemnych nocy, na łodzi chyboczącej się na zimnej wodzie? I co musiała czuć, kiedy wczoraj wpływała do portu, w którym witały ją tysiące ludzi? Widząc na brzegu swoich rodziców, którzy przez ten czas postarzeli się pewnie trochę bardziej niż o 7 miesięcy?
Już nie interesuje mnie to, czy była lekkomyślna, czy jej rodzice nieodpowiedzialni - to co zrobiła, jest wielkie. Owszem, słusznie debatowano czy powinna płynąć, kiedy chodziło o jej ochronę. Ale teraz nie można już mówić, że była na to za młoda - udowodniła, że nie. Może inni tak, ale ona nie. Jest 9 lat młodsza ode mnie, wygląda na zwykłą "różową" nastolatkę, ale prawdopodobnie wie o życiu więcej niż ja :)
A gdy myślę o morzu, zaraz przypomina mi się książka Gabriela Garcíi Márqueza - "Opowieść rozbitka" (polecam!) i tym bardziej nie mogę zrozumieć jak nastolatka mogła psychicznie wytrzymać coś takiego...
Gdy wyruszę w daleką samotną podróż, w moich myślach wiele będzie się działo... Dla otuchy nieraz będę musiał przypomnieć sobie o kimś takim, jak choćby Jessica Watson, której nawet wiek nie przeszkodził w podjęciu wyzwania, które innym wydawało się niemożliwe. Mnie nikt wieku nie wypomina - mam łatwiej :)
"Myślałem, że właśnie teraz ktoś patrzy w Cartagenie na Małą Niedźwiedzicę, tak jak ja na morzu, i to sprawiło, że poczułem się mniej samotny"więcej:
http://www.youtube.com/watch?v=TMf1mK-K2do
http://www.youtube.com/watch?v=zj48CBFeG5k
http://jessicawatson.com.au/
16.05.2010
Podobne wpisy: Rzym IV • Jordan vs Jessica vs Zdobywcy • Festiwal...
tagi: z_innej_beczki, ludzie
Skomentuj
[*]
Z założenia chciałem na tej stronie ściśle trzymać się tematu "podróże/rower", ale jakie to ma znaczenie w obliczu tragedii, jaka rozegrała się wczoraj...
Nie do mnie należy mówienie o tym w wielkich słowach - chcę tylko zaznaczyć, że przeżywam to co się stało, choć nie znałem żadnej z tych osób. Jest mi smutno, jako Polakowi i jako człowiekowi, po prostu...
Niech spoczywają w pokoju!
http://www.onet.tv/maria-i-lech-kaczynscy-nie-zyja,6582172,1,klip.html11.04.2010
Podobne wpisy: Zabawki Atomka • Jak robić, żeby się nie narobić (za dużo) • Rzym IV
tagi: z_innej_beczki
Skomentuj
Festiwal...
Nie rozumiem czemu na plakatach Festiwalu Slajdów Podróżniczych nie zaznaczono pomarańczowym kolorem pokazu Piotra Strzeżysza ze sztafety śladami Kazimierza Nowaka. Dla mnie był on głównym powodem, dla którego pojawiłem się tam wczoraj. Nie zawiódł. Jak zwykle świetna podróż, spora dawka humoru i pozytywnego przesłania. Niezwykła jest ta radość w jego głosie, gdy opowiada o jeździe rowerem.
Pochwalę się, że dane mi było uścisnąć zacną dłoń Prelegenta, albowiem odpowiedziałem na pytanie konkursowe, które zadał :D Śmieszne, bo to było pytanie jakby stworzone dla mnie. Faktycznie nikt inny się nie zgłosił, a sala była pełna. Pytanie brzmiało jak się nazywa prezydent Sudanu :)
Nie wiecie? Omar Hasan Ahmed el-Baszir :D Wprawdzie powiedziałem tylko "Baszir", ale wygrałem. Zapamiętałem jego nazwisko, bo przypomina mi nazwisko Martina Bashira - pseudo-dziennikarza, którego zmanipulowany film przyczynił się do oskarżenia Michaela Jacksona o pedofilię. [mała dygresja] Warto zobaczyć jak zareagował na śmierć MJ:
Bez komentarza...
A jutro o 14:15 na Festiwalu odbędzie się prelekcja, którą na pewno warto zobaczyć, a nie ma jej na plakatach:
Arkadiusz Mytko "Zimno i mokro: Expedición Triatlón Patagónico 2009"
Facet ma fajne nazwisko - muszę tam być :)
19.03.2010
Podobne wpisy: Po Festiwalu. • Kolosy P.S. • W bibliotece, cz. 1
tagi: imprezy, polecam, ludzie, z_innej_beczki
| america latina 2010.04.07 09:16 | a w argentynie wymawiaja moje nazwisko "mitko" :) |
| schmittko 2010.04.07 14:43 | no proszę, komentarz znanego Podróżnika na mojej stronie - to zaszczyt :) Czyli w Argentynie zostałbym uznany za Pańskiego krewnego? :D |
Początek
Po powrocie z Rzymu zrobiłem własną stronę, by mój dziennik podróży nie skończył obrośnięty kurzem wśród sterty papierów na biurku. Stronka nie miała ambicji do podbijania Internetu. Odwiedzalność napędzali Znajomi i poza nimi nikogo nie intresowało, że zniknęła z Sieci na jakieś 2 lata. Nie czułem zbyt dużej motywacji by ją wskrzeszać, gdy mój rzymski entuzjazm minął. Stworzyłem ją na nowo dopiero po powrocie z Nordkapp...
Od tamtego czasu dostałem wiele sygnałów, które dały mi poczucie, że publikacja tych wspomnień jednak ma sens. Przynajmniej dla kilku Osób były inspiracją - mniejszą lub większą - do realizacji marzenia, czy zmierzenia się z czymś co wydawało się zbyt trudne. To jest fakt, który daje mi ogromną radość i satysfakcję. Moje własne podróżowanie to przecież też efekt tego, że ośmielił mnie czyjś przykład.
Tak więc dziś zależy mi na tym, by ta strona żyła. Nie każdemu się spodoba, nie każdemu będzie się chciało czytać, ale... wiadomo :) To nie Śledzik - przeczyta tylko ten kto chce :) Logiczna konstrukcja tej witryny ograniczała mnie w dokonywaniu aktualizacji, dlatego ją przebudowałem. Mam nadzieję, że teraz będzie tu sens wchodzić częściej niż raz do roku. Podsumowując: pamiętajcie adres :)
07.02.2010
Podobne wpisy: Rzym IV • Rekolekcje • Szukam pracy. Fotopodróżnik?
tagi: prywatne, z_innej_beczki
| Jacoz 2010.02.13 01:22 | świetny pomysł na wizual hobby tego co robisz ...popieram i dorzucam zdrowaśke za sukcesy na drodze do celu;] pozdr maan |
| Krzychu 2010.02.15 18:14 | witam:) i gratulacje przejechanych tras:) i wspaniałej stronki:) ja zamierzam po raz 2 wyjechać w wyprawę rowerową:) pierwsza miała zaledwie 250km i tylko objemowała bieszczady:) teraz chcę objechać granicę Polski 3600km:) i jak byś mógł to poprosił bym o jakąś radę:) |
| Erna Shorter 2010.02.16 17:36 | Widzę,że Schmittko the cyclist się przyjęło. Jednym słowem, jestem boska. :P:P:P Pozdro |
| ciocia 2010.03.27 23:05 | Jestem z Ciebie dumna |
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |










